Archiwum | Wrzesień, 2013

sprzedaż Ekoexportu po 52zł, zysk ponad 289%

18 Wrz

Czuję niepewność i wybieram ewakuację z wynikiem +289,2%. Zarobek jest ogromny.

Po tym zdarzeniu kapitał startowy z 2005 roku oficjalnie zostaje odrobiony. Dodatkowo następuje wyjście przy fajerwerkach na bardzo duży plus. Jaba daba du!

Po pracy zamierzam to odpowiednio uczcić!

Reklamy

Pełny dziennik zysków i strat Cudofixa: (rekord ’12: Ursus +481,3% ) Podsumowanie dwóch ostatnich lat.

17 Wrz

Prezentuję wam mój tajny dziennik tradera. Pytajnikiem oznaczone są walory ciągle obecne w portfelu.

Dziennik Cudofixa

Dziennik Cudofixa (kliknięcie powieksza)

To już prawie 3 lata od czasu gdy Cudofix wydostał się z pomroku i zaparł się by powstać a następnie spróbować sił już po raz ostatni. Miał olbrzymie szczęście trafiając do miejsca, gdzie uzyskał pomoc. Dobry mentor jest skarbem. Ja swojemu zawdzięczam bardzo dużo. Gdyby nie on nigdy nie doszedłbym tam gdzie chciałem. Nigdy mu tego nie zapomnę. Będę mu dozgonnie wdzięczny za nakierowanie na odpowiednią drogę.

Nie zarobiłem mulionów, lecz jestem szczęśliwy. Moje ostatnie dwa lata były ciężką walka z samym sobą, ze swoją głową, ze swoimi nawykami. Ciężka i wymagająca bitwa. Wygrałem tę batalię! Być może miałem farta i mam złudzenie wygranej, lecz droga jaką przeszedłem jest już sama w sobie dla mnie wielkim sukcesem.

We wrześniu 2011 zostało mi 39 tysięcy złotych. W 2005 roku startowałem mając 180 tysięcy. Do połowy 2007 zarobiłem kolosalną sumę jak na nowicjusza. Było to około 600 tysięcy. Nie pamiętam ile konkretnie, wtedy nie rejestrowałem tego w dzienniku. Nadszedł krach i bardzo szybko straciłem 200 tysięcy. Taki urok kontraktów terminowych. Szybko poszedłem po rozum do głowy. Czas farciarza się skończył, trzeba było postawić na naukę. Szybko odbyłem jedno szkolenie za 6 tys. złotych potem kolejne za 4 tys.  i jeszcze jedno za 6 tys. Na naukę wydałem 16 tysięcy złotych.

Bardzo dużo, lecz mając wiedzę z analizy technicznej i fundamentalnej czułem się jak supermen. Myślałem, że jestem niezniszczalny. Niestety wyparowało kolejne 300 tysięcy złotych w niecały miesiąc. Szybko pozapisywałem się na płatne analizy, tajne raporty internetowych blogerów, grupy zamknięte, płatne sygnały. To była kolejna mina. Mój stan psychiczny był bardzo kiepski, Szybko udałem się na kolejne szkolenia. Nie pamiętam już dokładnie cen, ale było to dla mnie sporo.  Efektem tego wszystkiego był mój upadek. Zarówno finansowy jak i psychiczny. Zepsuły się moje relacje z rodziną. Wpadłem w psychiczny dołek. Zacząłem brać leki antydepresyjne. Był to straszny okres, lecz nie żałuję tego. Poznałem wtedy komu z rodziny i przyjaciół naprawdę na mnie zależy. Prawdziwi przyjaciele byli cały czas ze mną. Fałszywcy odeszli. Są to nieocenione plusy sytuacji w jakiej się wtedy znalazłem.

W listopadzie 2010 stanąłem psychicznie na nogi. Zapadła decyzja o podjęciu ostatecznej bitwy. Ostatnia próba walki z rynkiem. Na początku 2011 trafiłem na swojego obecnego mentora, a resztę od września ’11 możecie przeczytać na blogu.

Dzisiejszy wpis traktuję jako autoterapię i ostateczne rozliczenie się z przeszłością. Stary rozdział został zamknięty. Kapitał startowy z 2005 roku praktycznie już do mnie powrócił. Wystarczy zamknąć dowolny papier wartościowy.

Własne doświadczenia pokazały mi znaczenie psychologii w inwestowaniu. Wygrywając ze swoją głową, wygrałem bitwę i mogłem rozpocząć systematyczne odrabianie strat. Teraz nadszedł czas na systematyczne zarabianie na giełdzie oraz na nagradzanie tych co byli przy mnie gdy popadłem w tarapaty. Tego by nagradzać siebie i swoich bliskich zyskami z giełdy też nauczyłem się od swojego mentora. Jemu też należy się nagroda, lecz nie znalazłem jeszcze w sklepach tego  co by całkowicie odzwierciedlało moją wdzięczność.

Przepraszam wszystkich, których zanudziłem swoimi osobistymi wywodami, lecz musiałem to z siebie wypluć.

Cudofix

Ekoexport pokonał 50zł, zysk ponad 270%, Zabierać czy czekać?

16 Wrz

To już ponad dwa lata (14.09.2011 – pierwszy wpis w kronice Cudofixa). Przez ten czas przybyło wielu czytelników, co było dla silną mnie motywacją do wyboru tylko najlepszych walorów akcyjnych. Był to dla mnie bardzo owocny okres autoterapii po wcześniejszych klęskach. Znów nabrałem wiary w siebie i zamykając dowolny z obecnych w moim portfelu papierów wartościowych odrobię stracony w latach 2009-10 kapitał. Jestem dumny ze swoich postępów.

Na dwulecie bloga przygotuję osobny artykuł z głębokim podsumowaniem.

Dzisiaj natomiast Cudofix pragnie prosić o radę. Co robić z Ekoexportem. Zabierać ponad 270% zysku w obawie o nadchodzące spadki czy czekać licząc na rajd by pobić rekord z 2012 kiedy na Ursusie wypadło +481,3%? Dziękuję z góry za każdą odpowiedź.

Jestem ciekaw waszych opinii. Nie wstydźcie się!!!

Poprzednie wpisy o ruchach na tym papierze wartościowym: zakup ekoexportu oraz przemieszczenie stop loss.

Kronika giełdowa Cudofixa prezentuje słowo giełdowe na weekend: Straty jako nieodzowny element tego biznesu

13 Wrz

Słowo Cudofixa na weekend:

Znam ryzyko inwestowania na giełdzie i jeśli stracę wszystko będę grzebał po śmietnikach. Czy ty też znasz ryzyko? Jesteś gotowy do wybierania jedzenia ze śmietników?

Czy jesteście przygotowani na najgorsze grając na giełdzie?

ps: WordPress dokleja czasami samoistnie reklamy by pokryć swoje koszta hostingowe. Cudofix przeprasza za te utrudnienie i oznajmia, że nie maczał w tym palców 😦

sprzedaż Neuci po 183,20zł, zysk ponad 36%

6 Wrz

Wczorajsza czarna świeca mnie przeraża. Biorę nogi za pas z zyskiem 36,2%