Pełny dziennik zysków i strat Cudofixa: (rekord ’12: Ursus +481,3% ) Podsumowanie dwóch ostatnich lat.

17 Wrz

Prezentuję wam mój tajny dziennik tradera. Pytajnikiem oznaczone są walory ciągle obecne w portfelu.

Dziennik Cudofixa

Dziennik Cudofixa (kliknięcie powieksza)

To już prawie 3 lata od czasu gdy Cudofix wydostał się z pomroku i zaparł się by powstać a następnie spróbować sił już po raz ostatni. Miał olbrzymie szczęście trafiając do miejsca, gdzie uzyskał pomoc. Dobry mentor jest skarbem. Ja swojemu zawdzięczam bardzo dużo. Gdyby nie on nigdy nie doszedłbym tam gdzie chciałem. Nigdy mu tego nie zapomnę. Będę mu dozgonnie wdzięczny za nakierowanie na odpowiednią drogę.

Nie zarobiłem mulionów, lecz jestem szczęśliwy. Moje ostatnie dwa lata były ciężką walka z samym sobą, ze swoją głową, ze swoimi nawykami. Ciężka i wymagająca bitwa. Wygrałem tę batalię! Być może miałem farta i mam złudzenie wygranej, lecz droga jaką przeszedłem jest już sama w sobie dla mnie wielkim sukcesem.

We wrześniu 2011 zostało mi 39 tysięcy złotych. W 2005 roku startowałem mając 180 tysięcy. Do połowy 2007 zarobiłem kolosalną sumę jak na nowicjusza. Było to około 600 tysięcy. Nie pamiętam ile konkretnie, wtedy nie rejestrowałem tego w dzienniku. Nadszedł krach i bardzo szybko straciłem 200 tysięcy. Taki urok kontraktów terminowych. Szybko poszedłem po rozum do głowy. Czas farciarza się skończył, trzeba było postawić na naukę. Szybko odbyłem jedno szkolenie za 6 tys. złotych potem kolejne za 4 tys.  i jeszcze jedno za 6 tys. Na naukę wydałem 16 tysięcy złotych.

Bardzo dużo, lecz mając wiedzę z analizy technicznej i fundamentalnej czułem się jak supermen. Myślałem, że jestem niezniszczalny. Niestety wyparowało kolejne 300 tysięcy złotych w niecały miesiąc. Szybko pozapisywałem się na płatne analizy, tajne raporty internetowych blogerów, grupy zamknięte, płatne sygnały. To była kolejna mina. Mój stan psychiczny był bardzo kiepski, Szybko udałem się na kolejne szkolenia. Nie pamiętam już dokładnie cen, ale było to dla mnie sporo.  Efektem tego wszystkiego był mój upadek. Zarówno finansowy jak i psychiczny. Zepsuły się moje relacje z rodziną. Wpadłem w psychiczny dołek. Zacząłem brać leki antydepresyjne. Był to straszny okres, lecz nie żałuję tego. Poznałem wtedy komu z rodziny i przyjaciół naprawdę na mnie zależy. Prawdziwi przyjaciele byli cały czas ze mną. Fałszywcy odeszli. Są to nieocenione plusy sytuacji w jakiej się wtedy znalazłem.

W listopadzie 2010 stanąłem psychicznie na nogi. Zapadła decyzja o podjęciu ostatecznej bitwy. Ostatnia próba walki z rynkiem. Na początku 2011 trafiłem na swojego obecnego mentora, a resztę od września ’11 możecie przeczytać na blogu.

Dzisiejszy wpis traktuję jako autoterapię i ostateczne rozliczenie się z przeszłością. Stary rozdział został zamknięty. Kapitał startowy z 2005 roku praktycznie już do mnie powrócił. Wystarczy zamknąć dowolny papier wartościowy.

Własne doświadczenia pokazały mi znaczenie psychologii w inwestowaniu. Wygrywając ze swoją głową, wygrałem bitwę i mogłem rozpocząć systematyczne odrabianie strat. Teraz nadszedł czas na systematyczne zarabianie na giełdzie oraz na nagradzanie tych co byli przy mnie gdy popadłem w tarapaty. Tego by nagradzać siebie i swoich bliskich zyskami z giełdy też nauczyłem się od swojego mentora. Jemu też należy się nagroda, lecz nie znalazłem jeszcze w sklepach tego  co by całkowicie odzwierciedlało moją wdzięczność.

Przepraszam wszystkich, których zanudziłem swoimi osobistymi wywodami, lecz musiałem to z siebie wypluć.

Cudofix

Reklamy

Komentarzy 15 to “Pełny dziennik zysków i strat Cudofixa: (rekord ’12: Ursus +481,3% ) Podsumowanie dwóch ostatnich lat.”

  1. kenio Wrzesień 17, 2013 @ 4:40 pm #

    Coś mi się wydaje, że wiem kto jest twoim mentorem 🙂

    nie powinienem cię pouczać czy dawać rad, bo twój kapitał do mojego jak i zapewne doświadczenie to jak kropla w morzu, jednak nie zapominaj, że niezamknięta pozycja to jeszcze nie jest zysk. Sam się często na tym łapie.

    • cudofix Wrzesień 17, 2013 @ 5:12 pm #

      Do zamknięcia pozycji jeden krok, jeden jedyny krok nic więcej
      Do zamknięcia pozycji jeden krok, trzeba go zrobić jak najprędzej
      Dopóki się zapala wzrok, dopóki się splatają ręce
      Dopóki kusi nocy mrok, do zamknięcia pozycji jeden krok
      Do zamknięcia pozycji jeden krok …

  2. Kuba gracz Wrzesień 17, 2013 @ 7:50 pm #

    Witam.Niedawno znalazlem Twoj blog, szkoda ze tak pozno.Mam nadzieje ze poprowadzisz blog jeszcze dluzej.Zycze dalszych sukcesow i trafnych zagran.

  3. trader Wrzesień 30, 2013 @ 1:01 pm #

    Gratulacje i tak trzymać 😀

  4. podtworca Październik 1, 2013 @ 10:13 am #

    Cześć,

    Bardzo ciekawa historia, kolejny blog na który zacznę zaglądać 🙂 Myślę, że wielu początkujących i średnio-zaawansowanych mogłoby się wiele od Ciebie nauczyć – na pewno ja. Zazdroszczę (w pozytywny sposób) wyników, ja przez ostatnie 2 lata zarobiłem stosunkowo niewiele, bo źle wybrałem spółki. Użyłem kryteriów, które w 2009 roku przyniosłyby mi krocie, gdybym wtedy umiał trzymać akcje na długi termin. Rynek spłatał psikusa – akcje rosły mocno, a potem oddawały prawie cały urobek i ostatecznie po ponad roku trzymania, zamiast wyjść z założonymi 3-cyfrowymi zyskami, musiałem zadowolić się kilkukrotnie niższymi. Mam nadzieję, że wymienimy kiedyś doświadczenia – liczę, że następna hossa będzie łaskawsza dla mojej metody 😉

    Pozdro

    • cudofix Październik 1, 2013 @ 3:36 pm #

      Może w tym szaleństwie jest jedynie łut szczęścia? Tego nie wie nikt 🙂

      Pozdrawiam,
      Cudofix

  5. krs Październik 21, 2013 @ 2:07 pm #

    Mentora zdradzisz? Po użytym słownictwie chodzi mi taki jeden po głowie i chcę się upewnić 🙂
    Oraz to ile pomogło Ci samo jego szkolenie, a ile późniejszy kontakt z nim czy może coś innego, że wykaraskałeś się, głównie psychicznie?

    • cudofix Październik 21, 2013 @ 4:06 pm #

      Witam Pana i dziękuję za komentarz.

      Samo dotarcie do mojego obecnego mentora kosztowało mnie wiele wysiłku, wiele zmarnowanego czasu i znacznie uszczupliło portfel (wcześniejsze szkolenia/seminaria były cholernie drogie). Taka wiedza jest bardzo cenna. To tak jakby ktoś na ulicy zapytał czy mu oddam kluczyki do swojego BMW X5. Oddałbym kluczyki? Nie!!!

      Mogę natomiast na pewno obiecać, że gdy zbiorę się do napisania szerszego artykułu o mojej drodze inwestora, ujawnię tam wszelkie szczegóły pro bono publico. Ten szerszy artykuł chodzi już za mną od wielu miesięcy.

      Pozdrawiam,
      Cudofix

      • krs Październik 21, 2013 @ 9:15 pm #

        Trzymam za słowo 🙂

        A z tym BMW to zależy od sytuacji, w niektórych niestety oddanie kluczyków może być najlepszym rozwiąznaiem… czego oczywiście nie życzę, acz alternatywa jest 😉

        Najważniejsze, że wyszedłeś z „dołka”! I zarabiasz i oby tak pozostało 🙂

      • cudofix Październik 22, 2013 @ 9:40 am #

        No dobrze, zapraszam Pana do kontaktu mailowego.

        Pozdrawiam,
        KW

  6. Jarek Listopad 1, 2013 @ 10:49 pm #

    Co teraz jest pod obserwacją? Jakie przeczucia co do konkretnego papieru?
    Ja zamuliłem na Ciechu (miałem ustawiony w głowie poziom zakupu, ale go nie zrealizowałem), TPSA, o bankach nawet nie wspomnę.
    Co jeszcze wygląda obecnie na dobrą inwestycję?

  7. Piciu55 Listopad 15, 2013 @ 2:40 pm #

    Stara prawda jest taka. Im więcej dajesz w życiu innym tym więcej dostajesz od życia;). Fajnie że trafiłem na twoja stronke;)

  8. MAJKELOS Listopad 15, 2013 @ 4:48 pm #

    po raz pierwszy czytam krótką biografie inwestora giełdowego, która jest szczera do bólu i niezwykle skromna. chapeau bas!

Zaproponuj komentarz (w przeciągu 45 dni nastąpi jego rozpatrzenie. Trolling, chamstwo, przejawy olbrzymiej głupoty i postawy roszczeniowenie nie będą tolerowane)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s