Tag Archives: szkolenie giełdowe

Recenzje szkoleń: Marek Marcinowski technika Ichimoku opinie Cudofixa po szkoleniach

28 Lu

Najwyższy czas napisać recenzje szkoleń. Byłem w sumie na kilkunastu szkoleniach. Mogę wszystko ocenić mając szerokie porównanie. Niestety większość szkoleń odbyłem u typowych naciągaczy. Złapali mnie jak jelenia technikami sprzedażowymi. Wydałem dużo kasy, a przydatnej wiedzy nie ujrzałem na oczy. Na szczęście fartem trafiłem na obecnego mentora.

Z perspektywy czasu najwyższą notę daję jego szkoleniom. Ponad trzy lata temu uczestniczyłem w szkoleniu „esencja spekulacji”. Był to dla mnie pewien wstrząs – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Trzy lata to dobry okres by napisać recenzję. Można ocenić wtedy całokształt i przemyśleć to dobrze. Pisząc poniższą recenzję uświadomiłem sobie jak dużo razy olewałem zasady ze szkolenia. Obecnie wdrożyłem może 60-70% przedstawionych reguł. Gdyby nie moja bezmyślność, wyniki byłyby dużo lepsze.

Szkolenie „esencja spekulacji”, Marek Marcinowski – opinie Cudofixa.

Na te szkolenie trafiłem całkowicie przypadkowo. Po bolesnych stratach i załamaniu nerwowym ktoś mi polecił autora strony technikaichimoku.pl. Pilnie ją przejrzałem, lecz  na szkolenie poszedłem raczej z ciekawości. Byłem bardzo sceptyczny do dalszych kursów, lecz ostatecznie się zapisałem.

Na początku szkolenia mój sceptycyzm się pogłębił. Znowu to samo. Ileż mogę o tym słuchać. Linie trendu i inne pierdoły. Niby to znam, lecz po chwili coś mi przestaje pasować. W książkach czytałem o tym inaczej. Marek tłumaczy a mi zapala się żarówka. Drobne szczegóły. Teoria z książek, to teoria. Praktyka to praktyka. Od tego momentu mój sceptycyzm zmalał. Podstawy trwały w sumie jakąś godzinę. Może mniej. Później były rzeczy trudniejsze. Co ważne, Marek pokazywał jak to wszystko wygląda u niego na co dzień. Było to nieocenione praktyczne podejście. Obaliło ono całkowicie mój dotychczasowy giełdopogląd.

Po tym szkoleniu uspokoiłem swoje inwestowanie. Zmniejszyłem o kilka godzin czas tracony na wykresy. Przestałem daytradować. Kiedyś jak głupek zawierałem po kilkanaście transakcji dziennie ciesząc się drobnym plusem. Po szkoleniu zmieniłem swoje podejście. Rozpoczęła się walka ze starymi nawykami. To było najtrudniejsze. Zacząć stosować się do reguł.

Podejście Marka do inwestowania i cenne wskazówki jakich nie da się znaleźć w książkach w dużej mierze plasują te szkolenie w mojej opinii na pierwszym miejscu. Oczywiście trzeba tylko chcieć skorzystać. Pamiętam jak Marek wymieniał kluczowe zasady. Z perspektywy tych trzech lat są one dla mnie niezbędnym elementem. Wielokrotnie jak je olewałem źle się to kończyło. Podczas omawiania tych zasad, pilnie wszystko notowałem. Natomiast jeden pan obok mnie głupkowato się uśmiechał. Tego wyrazu twarzy nie da się zapomnieć. Po prostu głupkowaty uśmieszek. Dostał niezbędne rzeczy i z nich nie chciał skorzystać. Nie był mentalnie gotowy.

Po szkoleniu trzeba zabrać się do roboty i stosować do wszystkich przedstawionych zasad. Czasami może to być trudne, lecz ich złamanie źle się kończy. Przez złamanie zasad sprzedałem zbyt wcześnie LPP za mniej niż 4000zł i z niesmakiem obserwowałem niedawne wzrosty do 10.000zł. Tak samo przekombinowałem z zakupem mbanku. Nie trzymałem się zasad i dostałem nauczkę. Mam jeszcze sporo złych nawyków do wyplewienia.

Oceniając jednym zdaniem czy warto iść na szkolenie esencja spekulacji  do Marka Marcinowskiego, mówię zdecydowane TAK. Gdyby nie Marek, nigdy nie osiągnąłbym obecnego poziomu. Przede wszystkim jestem wdzięczny za naukę samodzielnego myślenia. Po tym szkoleniu można już samodzielnie inwestować na giełdzie.

Szkolenie technika Ichimoku, Marek Marcinowski – opinie Cudofixa.

Na te szkolenie warto iść dopiero po opanowaniu wiedzy ze szkolenia podstawowego. Jest ono skupione wyłącznie na kwestiach związanych z Ichimoku – omawianych od początku do końca. Bez opanowania poprzedniej wiedzy, jest dużo więcej roboty. Jako osoba pracująca po 9-10h dziennie w roboczym tygodniu, sugeruję rozbić to na raty.

Szkolenie z esencji całkowicie zmieniło moje podejście i poprzewracało wszystko do góry nogami. Szkolenie z Ichimoku było natomiast takim dodatkowym silnikiem. Prócz dokładnego omówienia Ichimoku, dostaje się jeszcze jedną metodę przestawiania SL. Bardzo przydatną. Ichimoku bardzo skutecznie pozwala na identyfikację zmiany trendu jeśli zna się parę ważnych szczegółów. Dla tych ważnych szczególików warto udać się na szkolenie.

Przestrzegam przed nauką Ichimoku z internetu. Marek był jej prekursorem. Kilka lat temu była to bardzo niszowa technika i prawie nikt o niej nie słyszał. Jego blog i skuteczność jego zagrań – informował o nich przed zajęciem pozycji co było fenomenem – wypromowały Ichimoku. Coraz więcej osób zaczęło na nią patrzeć.

Wykorzystali to naciągacze. Pozbierali z internetu zlepki informacji o Ichimoku i takie ochłapy przekazywali dalej. Chcieli zrobić z siebie guru od Ichimoku przekazując ochłapy zebrane w sieci. Nauka Ichimoku z internetu to największa głupota jaką można zrobić. Dostanie się stertę złych nawyków i trzeba będzie je później usuwać.

Oceniając jednym zdaniem czy warto iść na szkolenie technika Ichimoku do Marka Marcinowskiego, mówię TAK, lecz tylko po załapaniu podstaw z esencji.

Recenzje szkoleń uważam za zakończone. Jak oceniam Marka? Jest to skromny, szczery człowiek mający liczne pasje. Jest pozytywnie nastawiony do świata. Na szkoleniach stawia nacisk na myślenie i uczy samodzielności. Widać wielką pasję w tym co robi. Całkowite przeciwieństwo osób u jakich wcześniej miałem okazję się kształcić. Tamci byli rasowymi sprzedawcami. Pamiętam jak zapisałem się na jakieś webinary, a później dostałem liczne maile pisane językiem przebiegłych sprzedawców marzeń. Nachalnie chcieli mi sprzedać swoje szkolenia. Od Marka ani razu nie otrzymałem takiego maila. Stawia na jakość i za to bardzo go cenię.

Na koniec odrobina dziegciu. Z pustego i Salomon nie naleje. Kto ma pstro w głowie lub jest leniwy nic nie osiągnie. Połowa sukcesu jest po stronie mentora. Druga połowa jest po stronie kursanta. Nawet najlepszy mentor nic nie da, jeśli kursant nawali.

Reklamy